Ostatnie Wpisy

Rozbudzony niedźwiedź 04. lipca 2014 07:55:00 Komentarze (0)
linkologia.pl spis.pl

    Wojny nie będzie – takiej globalnej, rzecz jasna. Każdy ruch towarzysza Putina został starannie przygotowany w celu zagrania na światowym rynku najlepszej partii szachów, w której wygrany z góry był ustalony, i nie był to czarny koń, Unia Europejska, a wielka Rosja. Jeszcze przed rozgrywką nie taka wielką, ale po zakończeniu ostatniego ruchu wszyscy musieli uznać jej wyższość.

 

    Gra toczyła się o dwie stawki: prestiż i silną gospodarkę wewnętrzną kraju. Optymiści twierdzą, że sankcje i odizolowanie Federacji Rosyjskiej dotkliwie odcisnęły się na portfelu wschodniego hegemona, jednak z rzadka dociera do nas sygnał o istotnym wzmocnieniu pozycji banku centralnego, armii i świadomości społecznej.

 

    A jest tak: Rosja stworzyła własny system płatniczy, wsparty przez – rzecz jasna – sankcje i niestabilność rachunków Zachodnich (Visa, Mastercard), a ponieważ propaganda dudniąca na wojennych bębnach zadziałała, miliardy rubli wróciły do kraju i mielą się na federacyjnym rachunku. Sankcje? Polscy eksporterzy mięsa je odczuli (te wsteczne), ale rynek Rosyjski urósł niemal natychmiast (bo to co z zachodu, to „be”). I najważniejsze: każda wojna, czy zimna czy gorąca, napędza gospodarkę, bo niemal wszystko jest połączone z wojskiem. Ruszyły zakłady wojenne z dużym poparciem ludności, pieniądze na armie lecą szerokim strumieniem, firmy się rozwijają, obywatele mają pracę, a propaganda szaleje jak nigdy w ostatnich dwudziestu pięciu latach. Słowem – jest pięknie.

 

    Inny obraz przedstawiają nam media, ale tu chodzi o to, że one mają też inną rolę – mają za zadanie pokazać obywatelom Unii, jaka ona jest silna i ile potrafi. A potrafi nic, i to jest smutne.

 

    Nie tak dawno grupka osób w Polsce zapragnęła utworzyć Niezależnej Autonomii Śląska, czyli odseparować ten region od struktur obecnego rządu. Zakładam, że któryś z tych odważnych ludzi posiada broń. Więc wyobraźcie sobie sytuację, w której garstka takich napaleńców wychodzi na ulicę z bronią palną i próbują przejąć budynek rządowy, jako separatyści. Scenariusze są dwa: albo aresztują ich za stwarzanie zagrożenia dla życia lub zdrowia, albo zostaną pokojowo zastrzeleni, z tych samych powodów.

 

    Tymczasem na ulicach Ukrainy mogą chodzić uzbrojeni po zęby „separatyści”, i usunięcie któregokolwiek od razu budzi sprzeciw Rosji, mimo, że odcinają się od wspólnych powiązań z taką grupą. Wszystko to w imię „demokracji” i „porządku”. Jednym słowem, w Rosji, w Polsce, w Niemczech nie ma miejsca na ruchy separatystyczne, znane skądinąd terroryzmem w tym wydaniu, ale jeśli dzieje się to na Ukrainie, jest to pełnoprawne działanie. Tajemnicą poliszynela jest to, że ci „separatyści” posiadają sprzęt lepszy, niż cała ukraińska armia, że o wyszkoleniu nie wspomnę.

 

    Więc Rosja wygrała. Teraz jej mieszkańcy mają przed sobą nową historię, Wielkiej Rosji, a car Putin zademonstrował siłę i umocnił pozycję kraju na świecie – czy nie jest to najlepsze, co prezydent może zrobić dla obywateli? Państwa OBWE i USA postraszyły czym mogły, ale osiągnęły mizerny sukces propagandowy, obnażając jednocześnie swoją bezsilność wobec prawdziwej potęgi, która teraz wykuwa się na nowo. I kto tu ma kryzys?

 

    Nikt nie chciał, aby uśpiony niedźwiedź rozbudził się na nowo, a kiedy już wstał, rozdrażniony, pokazał, kto rządzi w lesie. Paradoksalnie, jak przy każdej wojnie, wszyscy skorzystają, nawet Ukraina i Polska. Prezydent Bronisław Komorowski zdecydował o poszerzeniu sił NSR, zalecił rozwój zbrojeniówki, zwiększył nakłady na wojsko (i to sporo), zaś sankcje na firmy spożywcze zmusiły producentów do szukania zbytu w granicach kraju, tym samym spowodowały obniżki cen. Ukraina, dążąca do struktur UE również pozyska kilkaset miliardów euro na rozwój, a że jedyne, co UE może w tej chwili zrobić, to poganianie gotówki szerokim korytem wprost na wschód, aby się pokazać, zrobią to bez zająknięcia, na ułatwionych zasadach.

Władca świata

    W ten sposób rozbudzony niedźwiedź, Wielka Rosja, jednym zdecydowanym ruchem ułożyła plan doskonały, zagrała partię idealną, i każdy musiał zatańczyć do jej orkiestry.

Zakiszeni Polacy 29. czerwca 2014 14:43:00 Komentarze (0)
linkologia.pl spis.pl

    W Polsce nigdy nie będzie dobrze, bo gdyby miało, już by było. Ale nie jest. Stwierdzenie te jest gorzkie i pozbawione optymizmu, jednak podstawy do jego głoszenia mamy budowane od wielu długich lat.

 

    Afera Taśmowa z udziałem czołowych polityków to wierzchołek góry lodowej – jej spód już maskują upolityczniona telewizja i prasa, wyszukując tematy zastępcze. Porażające, z jaką skutecznością realizują misję rządową, aby nikomu nic się nie stało. Mimo tego pozornego zapewnienia, które brzmi „to nic takiego, bądź spokojny” Polacy muszą być świadomi, że nagrane rozmowy nie działy się jednorazowo, że przez ostatnie lata, tej rzekomej wolności, nasza przyszłość jest ustalana przy drogich kolacjach (za które płacimy) i że żaden z polityków, dawnych czy nowych, nie ma honoru, a tym bardziej krzty odpowiedzialności za mój los. Roztrwaniają publiczne pieniądze z iście królewskim gestem, układają się między sobą, handlują głowami, wpływają na sondaże, kłamią... Nie robią nic, aby stan rzeczy zmienić.

 

    Prezydent naszego kraju, Bronisław Komorowski, który w moim odczuciu jest najbardziej bezjajecznym facetem na stołku, nawet nie zająknął się, aby zdymisjonować rząd po takiej kompromitacji. Jego premier, Donald Tusk jaja miał i poszedł w zaparte, że zwolnień w rządzie nie będzie, a o innych bohaterach afery nawet nie wspomnę. Czyli klika trzyma się dobrze, zasilana naszym kapitałem, i mieć się będzie dobrze, dzisiaj, jutro i za dwadzieścia lat. Oni będą mieć dobrze, a my posłużymy za przystawki na najdroższym balu w Polsce.

 

    Nie oczekuję państwa idealnego, ale jako praworządny obywatel, płacący tu podatki, składki, raty i wszystko to, co sprawia że Polska działa, oczekuję od ludzi rządzących krajem co najmniej solidnego nastawienia i szczerze, to nie muszą oni być biedni, o nie – niech mają swój interes, lecz niech interes kraju będzie na pierwszym miejscu w hierarchii ich wartości. Tymczasem nikt z bohaterów Vistulagate nie podał się do dymisji, wkrótce sprawa zostanie zapomniana (mówiąc kolokwialnie – ukręcą jej łeb), i żadna zmiana się nie wydarzy na stołkach, tym samym pozostawiając w kraju zakiszonych w beczce układów Polaków.

 

    I czy ktokolwiek myśli o niepowtarzalności sytuacji? Otóż, rzeczy z taśm dzieją się od czasu okrągłego stołu – od momentu kiedy zachłysnęli się władzą pierwsi rządzący, przekazując tę świńską, korytową chorobę na swoich współpracowników. Bo to na nich, bez wyjątku, bazuje dzisiejsza Polska, i w dalekiej przyszłości ludzie z tych układów, wykreowani na następców, będą tworzyć naszą zakiszoną codzienność. I żadna afera tego nie zmieni.

 

    Zabezpieczeniem rządu są podatki – wszelka destabilizacja kraju wykonana poprzez pucz, demonstrację silną na tyle, iż faktycznie mogłaby zagrozić układowi, doprowadzi do represji w postaci nowych podatków. Co więcej, wszelkie obciążenia Kowalskiego będą uzasadnione przez elity, prasę, telewizję w sposób doskonały, że każdy obywatel uwierzy, że zachwianie władzy jest zwyczajnie nieopłacalne i znów wrócimy do beczki, w której będziemy kisić się przez następne sto lat. To jest nasz układ – rządzący dają nam nadzieję, my pozwalamy im na wszystko.

 

rzad wysysa polakow

linkologia.pl spis.pl

 

"Celem każdego nieuczciwego rządu jest znalezienie takiego

kozła ofiarnego, który zwróci większą uwagę

niż rządowe akty nieuczciwości"

 

    Przy okazji doskonale opanowanego języka PR widać kierunek, w którym sprawa się potoczy. Jakimś cudem, sobie tylko znanym sposobem, nikt z polityków (tych nagranych, rzecz jasna) nie potrafi się ustosunkować do treści na nagraniach, a zwłaszcza tego, jak żonglują naszym losem i bawią się na nasz koszt. Co im się udaje zrobić z iście magiczną skutecznością, to znaleźć winnego w postaci jakiegoś tam biznesmena (pewnie był przygotowany do odstrzału) i zwrócić uwagę na to, że ktoś – poprzez wyjawienie prawdy – zakłócił ich nieskazitelny ład przekrętów i oszustw.

 

    Panowie, politycy, łgarze – ktoś was demaskuje, ma odwagę zaryzykować wszystkim celem ukazania podwórkowej polityki i iście mafijnych zapędów rządu, a wy go nazywacie przestępcą? Wniosek jest jeden, jedyny – każdy, kto jest sprytniejszy od was, jest skazany na szykany, sąd, rozprawę. Przypomina mnie się pewna otoczka przy okazji każdej afery, kiedy ludzie związani ze sprawą popełniają samobójstwo. Pewnie i przy okazji tej afery wyjdzie, że ów pan biznesmen jest pedofilem, ma dwie kochanki, oszukiwał ZUS, Krus, Srus, Urząd Skarbowy i Domowe Przedszkole, a na dodatek szantażował całą klasę polityczną.

 

    Nie zdziwi mnie żadna z powyższych rzeczy, ponieważ lata wyprównania mózgów z głów Polaków przyniosły zamierzone efekty – wystarczy słowo klucz, w tym przypadku „nielegalny podsłuch”, „przestępca”, „biznesmen” (skorelowane z nielegalnym interesem i bogactwem, którego Ty, Polaku, mieć nie będziesz) oraz kilka innych sztuczek a wnet zapomnimy o nagraniach. Aj, czy ktoś w ogóle pamięta o aferze z majątkiem Kwaśniewskich? A niby było coś…

 

linkologia.pl spis.pl

    Afery taśmowej ciąg dalszy. To, że Polacy karmieni telewizją już dawno zapodziali swój rozum jest naturalnym i prawdziwym stanem rzeczy. To, że przywykliśmy do komfortu z tego wynikającego, zgodnie z zasadą, „skoro mówią, że jest dobrze, to jest”, również mnie nie dziwi – wszak mamy czasy powszechnej akceptacji do zachowań dalece odbiegających od idei fair play (patrz: wcześniejszy tekst). Ale skoro tak wszystko jest okej, to i politycy będą mówić nam, że jest okej. Co więcej, kłamią niczym dziecko żujące czekoladę i idące w zaparte, że to nie ono ją zwinęło.

 

    Mamy trzy fakty dokonane, bezdyskusyjne. Takie, które są, czy tego chcemy czy nie. Fakt pierwszy: nagrani zostali prominentni politycy podczas ustawiania wielu wątków życia społecznego, i rozmowy te były nie tylko poniżej poziomu ludzi przedstawiających państwo, a przede wszystkim brukały przejrzystość świata politycznego (czyli oszukiwali). Po drugie, oburzenie tym większe nagranych panów, ponieważ tłumaczą zajście „sferą prywatną”, a mimo to pobierają rachunek (fakturę) na NBP, czyli w rzeczy samej, w świetle polskich przepisów fiskalnych, spotkanie te było służbowe. Po trzecie; używają wszelkich środków aby pokazać "dobre strony" tych rozmów.

 

    A ja skupię się właśnie na tej fakturze, bo fakt ten doskonale obrazuje trzy etapy zepsucia polskiej klasy (sic!) politycznej i próby zidiocenia do reszty Polaków. Otóż, linią obrony przed nagraniami jest stwierdzenie, iż spotkanie było towarzyskie, a mimo to faktura opiewa na rachunek państwowy. Nagrani panowie twierdzą wprost do kamery „to nie są pieniądze państwowe!”.  Czyżby? NBP jest instytucją państwową i dysponuje NASZYMI pieniędzmi. Nawet gdyby ów panowie zapłacili z „własnej” kieszeni, również rachunek pokrylibyśmy my, czyli Ja, Ty, i każdy Polak dobity podatkami.

 

    Czy nie jest to tragicznie śmieszne? Próba wmówienia nam odrębności instytucji państwowej od struktury finansów publicznych jest zamachem na inteligencję obywatela w stopniu co najmniej obelżywym. Co więcej, jest w tym też inny tragizm, czyli wspomniany drugi etap: politycy doczepieni do koryta wypełnionego nieskończoną ilością złotówek opanowali doskonale sztukę lawirowania w kłamstwach, i robią to na bezczelnego, idąc w zaparte w obronie swojej „niewinności”.

 

    Trzeci etap tej afery pokazuje, niestety, dno naszego kraju, na którym zarzucono kotwicę okrętu „Brak postępu” – przy jednym stole banda złodziei, degeneratów, chamów roztrwania nasze pieniądze i kreślą plany, niczym bohaterowie wielkich rozbiorów, co i jak podzielić.

 

    Ale ciemny lud to kupi, a jeśli pojawią się echa oburzenia, albo – co gorsze – ktoś zechce to zmienić – wnet wypłyną nowe afery, przysłaniające to i owo. Bo przecież... Polacy, nic się nie stało!

 

 

Polityczny Stół

Rzeczpospolita Przekrętowa 18. czerwca 2014 09:59:00 Komentarze (0)
linkologia.pl spis.pl

   Nie ma roku w kraju bez afer politycznych albo tematów żenujących, zwłaszcza łapówkarskich, które wypływają przy okazji przetargów (o których już pisałem). Rzecz ma się w tym…skąd te zdziwienie u ludzi przy władzy, dziennikarzy? Uprzejmość często stoi na równi z uprzywilejowaniem znajomych – nie ważne czy politycznych czy sąsiadów – w sposób dający przewagę nad motłochem.

 

    Ten motłoch to każdy inny, ale nie Ja. Ja ma znajomości w urzędzie, więc przy kawce załatwi sprawy szybciej. Ja ma też znajomych w szpitalu, więc rezonans załatwi o pięć miesięcy wcześniej niż motłoch. Ja posiada także koleżanki w ZUS i na Poczcie, więc szybcikiem, bez kolejki, załatwi sprawę, jak wiadomo, błahą. Ja jest taka super…

 

    Otóż, drodzy państwo, "J"a to każdy z nas, który wykorzystuje bezpodstawnie przywileje w sposób karygodny. Rząd robi to samo w polityce i nie ma się temu co dziwić ani oburzać – mają na to nasze pozwolenie. Czym różni się podłożenie koperty na poczcie po znajomości od układania losów kraju i ustalania stołków? A niczym, ponieważ w obu przypadkach jest to przysługa, tylko kaliber działań inny.

 

    Kobieta w ciąży może stać bez kolejki i powinna być przepuszczona, tak samo niedołężna staruszka również tę kolejkę musi obejść – nakazuje tego kultura i szacunek do starszych, ale wbiegająca do pokoju ZUS pani Gienia, która wytrąca koleżankę z pracy i przez to Motłoch musi stać pięć minut dłużej, to nie tylko brak kultury i chamstwo, ale ogólno przyjęte działanie na każdym szczeblu.

 

    Politycy układają się od zawsze. Jeżeli ktokolwiek wyobrażał sobie, że dzieje się tam jak na amerykańskich filmach, gdzie Honor, Ojczyzna stoją na piedestale wartości, zwyczajnie oglądał romans nierealny jak każdy inny. Mamy we krwi krętactwo, wyniesione jeszcze z okresu powojennego i przede wszystkim, każdy Ja jest lepszy. I wielka afera się stała, bo politycy myślą o sobie…

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
28293031123
45678910
11121314151617
18192021222324
2526272829301

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

Brak kategorii